W ostatnim tygodniu sieć obiegł "niesamowity" film, który przedstawia nieudaną sztuczkę iluzjonisty z udziałem prowadzącej program "Pytanie na Śniadanie".
Trik o nazwie "rosyjska ruletka" miał polegać na rozbijaniu dłonią torebek, na dnie których znajdowały się deseczki. W jednej z deseczek umieszczono długi gwóźdź, który spokojnie byłby w stanie przebić nawet nogę. Iluzjonista źle (celowo?) wytypował torebkę i pani Marzena przebiła dłoń... Na profilu programu "Pytanie na Śniadanie" można znaleźć film, w którym wystąpiła poszkodowana. Widać zabandażowaną rękę. Sama prezenterka przyznaje, że wróciła ze szpitala...
Sprawą zainteresowały się światowe media. O "Pytaniu na Śniadanie" zrobiło się głośno nawet w Australii. Czy jednak nie o to właśnie chodziło?
Jeśli przyjrzymy się dokładnie całej scence, możemy nabrać wiele wątpliwości. Po kilkukrotnym obejrzeniu filmu, możemy dojść do wniosku, że sztuczka została wyreżyserowana.
Osoby uczestniczące w zdarzeniu reagują nieadekwatnie do sytuacji. Podczas gdy Marzena Rogalska zwija się z bólu, pan iluzjonista i Tomasz Kammel mają uśmiechy na twarzach.
No i na koniec nasuwa się pytanie... W jaki sposób ta "sztuczka" miałaby zaskoczyć widzów, gdyby faktycznie się powiodła? Magik wymieszałby samodzielnie torby. Wiedziałby, gdzie jest gwóźdź, więc wskazałby uczestnikom torby bez niego. Uczestnicy zgnietliby torby... KONIEC!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz